23 lut 2009
Chiński Nowy Rok w Wietnamie.
W Phnom Penh straciłam fortunę i pewnie dlatego mi się podobało...
Dwie doby i wydana na przyjemności znaczna część wyjazdowych pieniędzy. Samo miasto zwyczajne, dość przyjemne choć drogie. Nie przejmując się jednak zanadto tym ostatnim, uprawiałam beztroskie wydawanie: to wizyta w restauracji, to n-te ciastko w kawiarni jakiejś... Spędzony w PP czas podzieliłam na dwoje: hedonizm (niestety w przewadze) i pochylenie się nad trudną historią kraju (bo to nie tak, że podróżuję wyłącznie dla przyjemności). Ze zdjęć targ zwyczajny - miejski, na potwierdzenie mojego (w PP) pobytu.
22 lut 2009
Tropiąc zabytki - Sambor Prei Kuk, Kambodża. (post dla fanatyków)
Kambodża w kolorze blue.
Angkor po raz drugi.
Angkor "ugryźć" trudno: założenie to spore - świątyń miliony. Laikowi znać wypada obiekty dwa: Angkor Wat (najczęściej na zdjęciach uwieczniany z basenem na pierwszym planie - osobiście powtórzyłam ten kadr) oraz świątynię Bayon (tę z licznymi twarzami). Jeśli ktoś lubi Angelinę Jolie (no na przykład ja ją lubię), może rozpoznawać jeszcze świątynię Ta Phrom zwaną w Kambodży zwyczajnie - Świątynią Angeliny. I to by było na tyle opisu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
